
Jak bankowość mobilna zmienia codzienne życie Polaków?
Już ponad 25 mln osób korzysta z aplikacji mobilnych banków. Większość Polaków wolałaby zapomnieć z domu portfela niż smartfona.
więcejBlog
Spis treści
Według raportu „Postawy Polaków wobec cyberbezpieczeństwa 2025” dla niemal połowy z nas (43%) jednym z największych zagrożeń w cyfrowym świecie jest kradzież pieniędzy.
Czy faktycznie mamy się czego bać? Jakie rozwiązania stosują banki, by chronić klientów przed cyberoszustami i jaka jest ich skuteczność?
Jak chronione są inne metody transakcji, np. kartami płatniczymi?
Odpowiedzi znajdziesz poniżej.
Jak jest naprawdę?
Banki doskonale zdają sobie sprawę, jak atrakcyjnym celem są dla cyberprzęstępców. W związku z tym inwestują ogromne środki w coraz to nowsze metody zabezpieczeń. Chronią własne systemy i środki swoich klientów.
Jakie są naważniejsze metody zabezpieczeń w bankowości?
Zwłaszcza to ostatnie odgrywa ogromną rolę w zapewnianiu nam finansowego bezpieczeństwa. Dlaczego? Praktycznie uniemożliwia bowiem dostęp się do naszych środków osobom niepowołanym.
Najpopularniejszym obecnie wariantem tego zabezpieczenia jest uwierzytelnianie wieloskładnikowe (MFA). Polega ono na podaniu danych do logowania, a następnie potwierdzeniu operacji kanałem innym niż strona lub aplikacja bankowa.
Na przykładzie uwierzytelniania wieloskładnikowego widać też, jak aktywnie banki szukają możliwie najnowocześniejszych i najbezpieczniejszych rozwiązań. Wykorzystują tutaj naszą własną unikalność. Uwzględniają w procedurze zabezpieczającej weryfikacji dane biometryczne, takie jak odcisk palca czy rozpoznawanie twarzy.
Warto tu podkreślić, że polskie banki wypadają pod względem bezpieczeństwa bardzo dobrze na tle całej Europy. Rodzime systemy bankowości elektronicznej uważane są za jedne z najbezpieczniejszych na Starym Kontynencie.
Jak jest naprawdę?
Rzeczywiście, trudno nie zgodzić się z tym, że rośnie skala cyberoszustw. Dotyczy to zwłaszcza phishingu, czyli podszywania się pod zaufane instytucje, firmy czy nawet bliskie nam osoby.
Dodatkowo, oszustwo to przybiera coraz bardziej zaawansowane technologicznie formy, korzystając m.in. z algorytmów sztucznej inteligencji.
Szczególnie niebezpieczna jest używana do niedawna głównie w celach rozrywkowych technologia deep fake, czyli bazujące na AI cyfrowe naśladowanie wizerunku innej osoby (np. celebryty). Dzisiaj może ona być użyta w sposób, który już nie wywoła uśmiechu na naszej twarzy.
Wyobraź sobie, że cyberoszust podszyje się pod naszego znajomego i przez wideorozmowę poprosi Cię o szybką pożyczkę. Niestety, jak się potem okaże, bezzwrotną.
Kolejnym przykładem są ataki voice phishingowe, czyli podszycie się np. pod pracownika banku w rozmowie telefonicznej. „Złośliwe AI” na usługach cyberprzestępców będzie próbować wyłudzić cenne dane, takie jak dane dostępowe do naszej bankowości internetowej.
Jednak sukces takiego cyberataku możliwy jest zwykle tylko w jednym przypadku – jeśli podasz dane oszustowi lub wykonasz to, o co Cię poprosi. Gdy zaś przyjrzysz się bliżej metodom stosowanym przez cyberprzestępców, okaże się, że są one dość ograniczone i powtarzalne.
Mimo wykorzystywania AI i innych nowinek technologicznych, wciąż niewiele różnią się one od „klasycznych” sztuczek znanych z kampanii phishingowych, takich jak SMS-y od fałszywego kuriera czy e-mail od nigeryjskiego księcia.
Oszuści niezmiennie korzystają z najprostszych metod socjotechnicznych. Stwarzają presję czasu („Słuchaj, potrzebuję tej pożyczki dosłownie w tej chwili!”) czy wywołują stres u potencjalnej ofiary („Dzień dobry, wykryliśmy podejrzaną aktywność na Twoim koncie!”).
Zwykle proszą o przesłanie kodu BLIK albo wejście w dziwnie wyglądający link. Podczas kontaktu telefonicznego mogą żądać podania danych dostępowych np. do bankowości elektronicznej lub zabezpieczenia środków poprzez wykonanie przelewu na „konto techniczne” wskazane przez fałszywego konsultanta.
Na szczęście, najprostsze rozwiązania zwykle bywają najskuteczniejsze i w tym przypadku.
Aby „nie dać się złowić” oszustowi, zwykle wystarczy stosować się do kilka zasad. Jakich?
Dobrze też jest być na bieżąco, by wiedzieć, co nowego mają w zanadrzu amatorzy cudzych pieniędzy.
Tutaj z pomocą przychodzą banki, które regularnie przygotowują kampanie edukacyjne. Aktualizują one wiedzę klientów z zakresu cyberbezpieczeństwa. Jak podaje Biuro Informacji Kredytowej (BIK), aż 70% Polaków właśnie komunikaty banków postrzega jako podstawowe źródło informacji o cyberbezpieczeństwie.
Jak jest naprawdę?
Banki zwykle mają niewspółmiernie większe środki na ochronę pieniędzy swoich klientów, niż hakerzy na udoskonalanie metod oszustw. Wspomniana wcześniej biometria pokazuje, jak zaawansowane rozwiązania chronią Twoje finanse. A to nie jedyny przykład.
To, co do niedawno kojarzyło się z filmami science-fiction, dziś stało się częścią protokołów bezpieczeństwa banków. Mowa tutaj o rozwiązaniach sztucznej inteligencji (AI), które potrafią skutecznie wykryć podejrzane operacje na koncie klienta.
Algorytmy sztucznej inteligencji analizują zachowania klienta. Wykrywają nie tylko transakcje niepasujące do profilu jego korzystania z usług bankowych. Skupiają się też na nienaturalnych wzorcach zachowań, np. wykryją za dużą prędkość pisania czy przesuwania kursora.
Budzące wątpliwości zachowania są wykrywane w czasie rzeczywistym, a do klienta może być wysłana np. prośba o dodatkowe uwierzytelnienie transakcji.
Technologia ta nazywa się biometrią behawioralną i stanowi kolejną, najnowocześniejszą barierę bezpieczeństwa wdrażaną aktualnie przez polskie banki.
Jak jest naprawdę?
Z aplikacji mobilnych korzystają blisko 24 miliony Polaków, czyli więcej niż z bankowości internetowej – podaje raport NetB@nk. Robimy tak zakupy w sieci, płacimy rachunki, przelewamy pieniądze znajomym i… nie padamy ofiarą cyberzłodziei.
Dlaczego?
Ponieważ banki, projektując aplikacje mobilne, traktują bezpieczeństwo klientów jako największy priorytet. Z racji wszechstronności usług, jakie oferują, wyposażają je w możliwie największą liczbę zabezpieczeń i procedur ochronnych.
W „arsenale” środków bezpieczeństwa aplikacji bankowych znajdziesz:
Aplikacje mobilne proponowane przez banki są więc nie tylko wygodne, ale i bezpieczne. Oczywiście, jeśli tylko zachowasz podstawowe, proste zasady bezpieczeństwa omówione wyżej.
W przypadku aplikacji mobilnych ważne jest też, by pobierać je zawsze z oficjalnych źródeł oraz na bieżąco aktualizować. Co ważne – jeśli aplikacja oferuje jakąś dodatkową funkcję zwiększającą bezpieczeństwo, warto ją włączyć.
Realny poziom bezpieczeństwa usług bankowych w Polsce jest bardzo wysoki. Banki od lat są atrakcyjnym celem cyberprzestępców, dlatego inwestują ogromne środki w zaawansowane technologie ochrony, takie jak szyfrowanie transmisji danych w standardzie TLS 1.3, wieloskładnikowe uwierzytelnianie czy biometryczne potwierdzanie tożsamości.
Coraz większą rolę w bankowości odgrywa również sztuczna inteligencja. Algorytmy w czasie rzeczywistym analizują zachowania klientów i wychwytują anomalie, wykorzystując m.in. biometrię behawioralną. W praktyce oznacza to, że skuteczny atak rzadko wynika ze „złamania” bankowych systemów, a częściej z błędu po stronie użytkownika, który pod wpływem presji czasu, stresu lub fałszywej tożsamości rozmówcy sam przekazuje wrażliwe dane.
Aplikacje mobilne, mimo powszechności, należą dziś do najlepiej zabezpieczonych kanałów bankowości dzięki rejestracji urządzeń, silnemu szyfrowaniu, MFA i wbudowanym mechanizmom antyfraudowym.