
Jak bankowość mobilna zmienia codzienne życie Polaków?
Już ponad 25 mln osób korzysta z aplikacji mobilnych banków. Większość Polaków wolałaby zapomnieć z domu portfela niż smartfona.
więcejBlog
Spis treści
Opinia Rzecznika Generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie kredytów z WIBOR-em nie oznacza ani unieważnienia umów, ani „drugiej fali frankowej”. To wyraźny sygnał, że wskaźnik jest legalny, a uwaga sądów powinna skupiać się na przejrzystości umów i zakresie informacji przekazywanych klientom.
Na początek rzecz najważniejsza: opinia Rzecznika Generalnego TSUE nie jest wyrokiem. Nie wiąże ani samego Trybunału, ani polskich sądów i nie rozstrzyga żadnej konkretnej sprawy. Jest wskazówką interpretacyjną – czymś w rodzaju „kompasu” dla sędziów TSUE, którzy mają wydać wyrok.
Tak samo wyrok TSUE, gdy zapadnie, nie będzie oceną pojedynczej umowy. Trybunał nie stwierdza, czy dana klauzula w konkretnej umowie jest uczciwa bądź nie. Wyjaśnia jedynie, jak rozumieć prawo unijne. Zastosowanie tego do realnej umowy zawsze należy do sądu krajowego, w tym przypadku polskiego, który zadał Trybunałowi pytania w sprawie WIBOR-u.
Opinia rzecznika generalnego TSUE z września 2025 r. potwierdza, że WIBOR jest wskaźnikiem zgodnym z prawem, a metoda jego ustalania nie podlega badaniu przez sądy. Jest tworzony na podstawie unijnego rozporządzenia BMR, które szczegółowo określa zasady opracowywania i nadzorowania stawek referencyjnych w całej UE. Administratorem WIBOR-u jest GPW Benchmark – podmiot nadzorowany przez Komisję Nadzoru Finansowego i wpisany do unijnego rejestru administratorów.
WIBOR ma też status „kluczowego wskaźnika referencyjnego”, co oznacza zaostrzone wymogi wobec administratora, banków dostarczających dane i samego nadzoru KNF.
Rzecznik generalny TSUE, podobnie jak wcześniejsze stanowiska Komitetu Stabilności Finansowej, nie zakwestionował ani legalności WIBOR-u, ani metody jego wyznaczania.
Sednem sprawy nie jest sam wskaźnik, lecz przejrzystość komunikacji między bankiem a klientem. Z opinii wynika, że sądy mogą badać, czy kredytobiorca był rzetelnie poinformowany o:
Banki te wymogi spełniały.
Równocześnie TSUE nie oczekuje, aby klient znał szczegółową techniczną metodę wyliczania WIBOR-u. Wystarczy, że wie, jak zmienność wskaźnika może wpływać na ratę i że ma dostęp do informacji o tym, kto i na jakich zasadach ustala wskaźnik (np. na stronie GPW Benchmark).
Nawet gdyby wyrok TSUE był niezgodny z opinią Rzecznika Generalnego, nie będzie automatycznego unieważniania umów ani „wycinania WIBOR-u” z kredytów.
To oznacza, że: